★ Cieszę się, że tu jesteś! Rozgość się i nic nie klikaj ★
11:47 – Obudziłem się. Nie wiem dlaczego, nikt mnie nie prosił.
12:03 – Zjadłem parówkę na zimno prosto z lodówki. Lodówka patrzyła na mnie z politowaniem.
13:30 – Postanowiłem zacząć nowe życie. Zaczęło się od tego, że poszukałem pilota. Pilota nadal nie ma.
15:15 – Kot siedzi na klawiaturze i twierdzi, że to jego biuro. Nie będę się kłócił.
17:00 – Zrobiłem herbatę. Zapomniałem o niej. Zrobiłem drugą. Zapomniałem o drugiej. Mam teraz zbiór herbat.
19:42 – Zrozumiałem, że ten dzień był kompletnie bezsensowny, i uznałem to za sukces.
Ocena dnia: 6/10 (minus punkt za brak pilota). Pogoda: taka sobie, jak zawsze.
Status: koleżanka. Według niej: konkubina. Według mnie: koleżanka. Prawnik w trakcie zatrudniania.
Ciekawostka #1: Natka ma ścisły harmonogram. Wtorek to dzień herbaty o 16:00. Jeśli herbaty nie ma o 16:00, wszczyna się dochodzenie.
Ciekawostka #2: W trzeciej klasie zapytała nauczyciela, po co dzwoni dzwonek, skoro wszyscy i tak wiedzą, że lekcja się skończyła. Nauczyciel do dziś nie odpowiedział.
Ciekawostka #3: Ma swoje miejsce na kanapie. Raz na nim usiadłem. Zostałem poproszony o "przeniesienie się w czasie i przestrzeni".
Umowa koleżeńska, par. 1: Bartoszef nie dotyka pilota. (Pilota i tak nie ma, ale zasady są zasady.)
BAZINGA! Ocena Natki: 9/10. Minus punkt, bo przeczytała tę stronę i wiem, że będzie jakieś "wyjaśnienie".
Zawód: informatyk. Miejsce pracy: pokój. Miejsce odpoczynku: ten sam pokój.
Ciekawostka #1: Janczo nie wychodzi z domu nie dlatego, że nie chce. Słońce po prostu nie ma wsparcia technicznego.
Ciekawostka #2: Ostatnio wyszedł 3 kwietnia po kabel HDMI. Do dziś opowiada o tej wyprawie jak o ekspedycji na biegun.
Ciekawostka #3: Ma cztery monitory. Pięć, jak liczyć telefon. Na żadnym nie ma nic ciekawego, ale "musi się wszystko mieścić".
Ciekawostka #4: Gdy zapytać go, co na obiad, odpowiada: "A próbowałeś wyłączyć i włączyć?". Nie zawsze pomaga.
Ulubiony kolor: #0f0f0f. Ulubiona pora dnia: "zaraz skończę".
BAZINGA! Powiedział "to tylko 5 minut" o aktualizacji. Było to we wtorek. Nie powiedział którego.
Cześć. Jestem Bartoszef, informatyk z powołania, a z braku powołania też. Siedzę przy komputerze tyle, że kot już zaczął mi płacić czynsz w postaci spojrzeń. Moje CV: 4 monitory, 0 randek, 1 pilot (zaginiony).
Tinder: wrzuciłem zdjęcie z Discorda. Match: 0. Wniosek: algorytm mnie nie rozumie, a nie że coś jest nie tak ze mną. Tak mi powiedział kolega z IT.
Wiadomość: napisałem do dziewczyny "Hej, jak ci mija dzień?". Odpowiedź przyszła po 3 dniach: "ok". Analizowałem to "ok" dłużej niż umowę RODO. Kurde, to było naprawdę długie "ok".
Randka: zaprosiłem koleżankę na kawę. Zaproponowałem Zooma. Do dziś nie wie, czy to była randka, czy stand-up.
Snap: odpaliłem z nią streaka. Trwał jeden dzień. Uznała, że to spam. Technicznie to był spam, ale z sercem.
Emotki: wysłałem jej 🔥. Odpisała: "dlaczego pali się moje zdjęcie?". Cholera, zero kompetencji komunikacyjnych po obu stronach.
Impreza: byłem na urodzinach. Przez 3 godziny gadałem z routerem znajomego. Router był bardziej responsywny niż ktokolwiek tam. Do dupy, ale przynajmniej miał stabilne połączenie.
Stare dobre czasy: próbowałem napisać "cześć, ASL?" Nie wiem, czy to jeszcze działa. Okazuje się, że nie.
Znajdziesz mnie tu: x.com/BartoszefA. Obserwuję głównie ludzi od piłki i fantasy, i szczerze: mój feed to głównie wykresy, hot takes i ludzie, którzy mają lepszy ranking niż ja życie.
Wszystkie konta należą do swoich właścicieli. Żarty są ze mnie, nie z nich.